Sofia Ricci celowo przyszła dziesięć minut wcześniej do ekskluzywnej restauracji w mediolańskiej dzielnicy mody. Usiadła przy stoliku przy oknie, a jej misja była prosta: zniszczyć ten obrzydliwy randkowy wieczór. Ubrała się w różowy tweedowy żakiet, który w ogóle jej nie pasował, dodała krzykliwe dodatki i ciężki makijaż. To była jej cicha protestacja przeciwko całej tej sytuacji.

Gdy w drzwiach pojawiła się elegancka sylwetka, Sofia mimowolnie musiała przyznać, że mężczyzna jest naprawdę przystojny. Granatowy garnitur idealnie leżał na jego sylwetce, włosy zaczesane do tyłu, a spojrzenie głębokie, choć chłodne. Rozumiała, dlaczego matka tak go wychwalała. Ale to tylko wzmocniło jej postanowienie.
– Panna Sofia Ricci, prawda? Jestem Alessandro De Luca – przedstawił się, siadając naprzeciwko. Sofia odpowiedziała przesadzonym tonem:
– Tak, to ja. O rany, jest pan dużo przystojniejszy niż na zdjęciach.
Sto razy lepszy. A jakim pan jeździ samochodem? Uwielbiam niemieckie auta, zwłaszcza sportowe – zapytała, robiąc niewinną minę. Alessandro uniósł lekko brew, ale odpowiedział spokojnie:
– Zwykła limuzyna.
Mam kierowcę, więc nie zwracam uwagi na model. Sofia była zachwycona. Ma kierowcę. Idealny kandydat.
Taki człowiek na pewno znienawidzi powierzchowną i materialistyczną kobietę. Przeszła do następnej fazy planu. Udając, że przegląda menu, wskazała na najdroższy stek i wino. – Poproszę to.
Nie jadłam od wczoraj, specjalnie się przygotowałam. Pan płaci, prawda? Słyszałam, że jest pan bardzo wpływowym człowiekiem, więc to dla pana nic. Alessandro przyglądał jej się przez chwilę, ale zamiast się zdenerwować, po prostu zamówił to samo.
Jego spokój tylko podsycił jej złość. Podczas oczekiwania na jedzenie Sofia nie przestawała mówić. Opowiadała o najnowszych torebkach, plotkach o celebrytach, wybierała najbardziej trywialne tematy. Wiedziała, jak pusto to brzmi, ale tej nocy musiała być aktorką.
Alessandro prawie się nie odzywał, tylko słuchał, od czasu do czasu przytakując. – A tak przy okazji, słyszałam, że pracuje pan w grupie Solaria. Pańska pensja musi być astronomiczna, prawda? Córka przyjaciela mojego ojca też pracuje w dużej firmie i ciągle się chwali premiami.
Ile pan zarabia? Mniej więcej? – zadała pytanie, które uważała za ostateczny cios. Alessandro uniósł kieliszek wina, zwilżył usta i z tajemniczym uśmiechem odpowiedział:
– Polityka firmy zabrania mi ujawniać wynagrodzenie, ale zapewniam, że nie zabraknie pani niczego, by żyć tak, jak pani pragnie.
Sofia była zaskoczona. Zamiast się obrazić, on zdawał się akceptować jej materialistyczne pytanie. Aby ukryć zmieszanie, udawała, że ręka jej drży, i wylała wino na jego spodnie. – Och, co ja zrobiłam?
Tak mi przykro, jestem taka niezdarna – przesadziła, próbując wytrzeć plamę serwetką. Alessandro delikatnie chwycił jej dłoń. – Niech się pani nie martwi. Wystarczy oddać do pralni.
Zapomnijmy o tym i dokończmy kolację. Jego reakcja była tak spokojna, że Sofia po raz pierwszy poczuła, że jej plan się sypie. Pod koniec kolacji użyła ostatniej broni. Przybrała smutną minę i powiedziała:
– Prawdę mówiąc, przed przyjściem poszłam do wróżki.
Powiedziała mi, że mam aurę, która odpycha szczęście od mężczyzn. Każdy, kto się ze mną ożeni, poniesie klęskę we wszystkim, a jego zdrowie się pogorszy. Dlatego wciąż jestem singielką – dodała, udając, że zaraz się rozpłacze. Alessandro po raz pierwszy się roześmiał.
To był krótki, głęboki śmiech, ale pełen rozbawienia. – Naprawdę? Ciekawa historia! Ale ja nie wierzę w takie rzeczy.
Wolę kształtować własny los. Pani aura, jaka by nie była, nie wpłynie na mój sukces. Sofia nie miała już nic do powiedzenia. Randka była katastrofą, ale nie taką, jaką planowała.
To ona czuła się ośmieszona. Gdy wychodzili, Alessandro zaproponował, że odwiezie ją do domu, ale ona stanowczo odmówiła i wsiadła do taksówki. Nie chciała go więcej widzieć. Następnego ranka Sofia, w nienagannym czarnym garniturze, szła do biura.
Była szefową zespołu analizy strategicznej danych w grupie Solaria. Tego dnia miała odbyć się ceremonia powitania nowego dyrektora generalnego. Wszyscy pracownicy zebrali się w audytorium. Gdy na scenę wszedł nowy CEO, Sofia poczuła, że serce jej staje.
To był Alessandro De Luca. Ten sam mężczyzna, którego próbowała upokorzyć poprzedniego wieczoru. Alessandro powoli przesunął wzrokiem po tłumie, aż zatrzymał go na Sofii. Na jego ustach pojawił się ten sam enigmatyczny uśmiech.
Sofia zbladła. W jej głowie pojawiła się tylko jedna myśl: „Zniszczona”. Zrozumiała, że zniszczyła nie tylko randkę, ale całą swoją karierę. Po ceremonii Sofia próbowała dyskretnie wyjść, ale sekretarka przekazała, że wszyscy kierownicy mają stawić się na krótkie spotkanie w biurze CEO.
W gabinecie Alessandro przywitał się ze wszystkimi, a gdy stanął przed Sofią, wyciągnął rękę. – Sofia Ricci, szefowa zespołu analizy strategicznej danych. Miło mi z panią współpracować. Jego głos był profesjonalny, ale oczy mówiły co innego.
Sofia uścisnęła jego dłoń, która była pewna i ciepła. Zrozumiała, że jego spokój to nie dobre maniery, ale pewność kogoś, kto kontroluje sytuację. A ona była teraz pod jego kontrolą. Przez cały pierwszy tydzień Sofia unikała Alessandro jak ognia.
Chodziła pod ścianami, w windzie stała w kącie, w stołówce siadała tyłem. Ale w ogromnym biurowcu nie sposób było go nie spotkać. Pewnego ranka w windzie usłyszała za sobą jego głos:
– Szefowo Ricci, miło panią widzieć. Dobrze pani spędziła weekend?
Sofia odpowiedziała zdawkowo, ale czuła jego wzrok na plecach. Gdy drzwi się otworzyły, prawie uciekła. Kilka dni później wpadła na niego na korytarzu. Alessandro zatrzymał się i powiedział:
– Wygląda pani na bardzo zajętą.
– Przepraszam, panie dyrektorze – odpowiedziała i pospiesznie odeszła. Tymczasem w firmie trwały prace nad kluczowym projektem Zenit, platformą opartą na sztucznej inteligencji. Kierownikiem projektu był Javier Torres, ambitny dyrektor, który cieszył się pełnym zaufaniem poprzedniego prezesa. Torres z dumą raportował Alessandro, że projekt jest gotowy do premiery.
Ale Sofia, analizując dane z fazy beta, odkryła coś niepokojącego. W pewnych momentach system wykazywał drobne opóźnienia, a dane wydawały się zbyt idealne. Po głębszej analizie znalazła przyczynę: zespół rozwojowy ukrywał utratę danych, wypełniając luki duplikatami innych danych. To była celowa manipulacja, a projekt miał poważną wadę.
Sofia przygotowała raport, ale zawahała się. Gdy go przedstawi, narazi się Torresowi, a raport trafi do Alessandro. Jak on go przyjmie? Czy będzie pamiętał o randce?
W końcu zdecydowała się działać zgodnie z zasadami. Wgrała raport do systemu. Raport wywołał poruszenie. Torres wezwał Sofię do swojego gabinetu.
Próbował ją zastraszyć, twierdząc, że to tylko szum statystyczny, i kazał jej wycofać raport. Ale Sofia nie ustąpiła. – To nie jest szum, to wyraźny wzorzec. Jeśli ukryjemy ten problem, kto weźmie odpowiedzialność za katastrofę, która może nastąpić?
– powiedziała stanowczo. Torres wpadł w furię, uderzył pięścią w biurko i zagroził jej komisją dyscyplinarną. Sofia wyszła z gabinetu, blada, ale niezłomna. Na korytarzu minęła Alessandro, który patrzył na nią w sposób, który mogła zinterpretować jako wsparcie.
Torres nie poprzestał na groźbach. Zaczął rozpowszechniać plotki o rzekomej niekompetencji zespołu Sofii, odebrał jej dostęp do danych projektu Zenit i przydzielił jej bezsensowne zadania: analizę przestarzałej bazy danych i prognozę rynku półprzewodników na pięć lat w tydzień. To była próba pogrzebania jej pod niemożliwą do wykonania pracą. Sofia nie dała się złamać.
Zamiast narzekać, opracowała z zespołem innowacyjne rozwiązania. Stworzyli algorytm do automatycznego przetwarzania starych danych i model prognostyczny oparty na kluczowych zmiennych. Raporty, które przedstawili, były tak dobre, że Alessandro, który obserwował wszystko z boku, był pod wrażeniem. Torres natomiast wpadł we wściekłość, widząc, że jego plan się nie powiódł.
Sofia wiedziała, że to nie koniec. Torres przygotuje coś gorszego. Postanowiła działać w ukryciu. Skontaktowała się z Davide Gallim, genialnym inżynierem z zespołu bezpieczeństwa, któremu ufała.
Spotkali się w małej osterii na przedmieściach. Sofia opowiedziała mu o manipulacji danych i obstrukcji Torresa. Davide zgodził się pomóc. Razem, nocami, uzyskali dostęp do oryginalnych danych z serwera zapasowego.
Potwierdzili, że dane Torresa były sfałszowane. Ale Sofia poszła dalej. Zbadała finanse projektu i odkryła, że Torres przelewał ogromne sumy do firmy Solutec, której właścicielem był jego szwagier. To była korupcja na wielką skalę.
Tymczasem Alessandro również prowadził własne dochodzenie. Zlecił zewnętrzny audyt i wewnętrzne śledztwo. Odkrył, że ktoś włamał się do systemu, ale rozpoznał w tym ślady Sofii. Zamiast ją zdemaskować, postanowił ją chronić.
Podczas spotkania zarządu, gdy Torres próbował zdegradować Sofię, Alessandro mianował ją szefową analizy w nowym projekcie, który sam nadzorował. Dzięki temu Sofia znalazła się pod jego bezpośrednią opieką. Sofia i Alessandro zaczęli ze sobą współpracować. Początkowo było między nimi napięcie, ale z czasem zaczęli się szanować.
Alessandro podrzucił jej raport z audytu, dając do zrozumienia, że wie o jej działaniach i że nie jest sama. Torres, czując zagrożenie, postanowił zniszczyć Sofię. Podrzucił jej fałszywe dowody, że szpiegowała na rzecz konkurencji. Ale Alessandro przewidział to i przygotował kontratak.
Na spotkaniu zarządu udowodnił, że dowody są sfałszowane, a prawdziwym winowajcą jest Torres. Torres został zdemaskowany i aresztowany. Po tym wydarzeniu Alessandro rozpoczął wielką reformę firmy. Sofia została mianowana dyrektorką nowego projektu Feniks, który miał zastąpić Zenit.
Współpraca między nią a Alessandro przerodziła się w głębokie zaufanie i przyjaźń. Pewnego wieczoru Alessandro zaprosił ją na kolację do tej samej restauracji, w której się poznali. Tym razem Sofia ubrała się elegancko, bez udawania. Alessandro przeprosił za to, że wcześniej nie starał się zrozumieć jej motywów.
Sofia wyznała, że jej zachowanie było głupim buntem. Rozmawiali długo, a na koniec Alessandro wziął ją za rękę i zapytał, czy mogliby zacząć od nowa, nie jako CEO i dyrektorka, ale jako Alessandro i Sofia. Sofia uśmiechnęła się i odpowiedziała: „Tak, bardzo bym chciała”.


