Kiedy byłem w sanatorium, moje dzieci opróżniły sejf. Nie wiedziały, że właśnie dały mi dowód, na który czekałem
Kiedy siedziałem w sanatorium, moje dzieci sprowadziły ślusarza, weszły do mojego mieszkania i otworzyły sejf. Syn wysłał mi zdjęcie pustych półek. Pod spodem napisał: „Wzięliśmy swoje, staruszku”. Patrzyłem na te słowa dłużej, niż powinienem. Potem odpisałem tylko: „Dziękuję. Bardzo mi pomogliście”. Rafał uznał zapewne, że ze strachu pomieszało mi się w głowie. Nie wiedział, że … Read more