**W noc poślubną mój mąż uciekł przez balkon — z telefonem przy uchu, zgarbiony jak nastolatek, bo za oknem lało. «Czekaj na mnie przy wyjściu z Lotniska Chopina» — usłyszałam, gdy myślał, że…
W noc poślubną zadzwonił telefon. Andrzej zerwał się jak na komendę, chwycił aparat i ruszył w stronę balkonu, jakby bał się, że usłyszę rozmowę. Stanął do mnie tyłem, zgarbiony, mówiąc bardzo cicho, ale wyłapywałam strzępy. — Jak to możliwe, że akurat teraz? Przecież wiesz, jaki dziś dzień… Dobrze, dobrze, tylko nigdzie nie chodź. Czekaj na … Read more