W 1996 roku w tajemnicy kupowałam bony obiadowe dla biednego kolegi z ławki. Piętnaście lat później, z ostatnimi 250 euro w kieszeni, stałam przed rozmową o pracę, a rekruterzy kpili sobie ze…
W 1996 roku, jako licealistka, co miesiąc w tajemnicy kupowałam bony obiadowe do szkolnej stołówki dla mojego kolegi z ławki, który był niewiarygodnie biedny. Piętnaście lat później siedziałam w poczekalni przed rozmową kwalifikacyjną w najgorszej sytuacji, jaką można sobie wyobrazić. Wtedy obok mnie przeszedł mężczyzna i powiedział do swojej sekretarki: „Z tą kandydatką rozmowę przeprowadzę … Read more